środa, 7 września 2011

w deszczu

Przyjechałam do domu. I już tęsknie za moimi wariatami. Ale z tego co wiem, to po łacinie (15 wrzesień) idziemy poszaleć jak ostatnio. Pogoda dziś fatalna. Zarówno we Wrocławiu jak i w Kłodzku. Miałam pociąg o 11:45 więc musiałam wstać dość wcześnie. Wiem że dla niektórych z was to pikuś bo od 2 tygodni macie szkołę i budzicie się pewnie w granicach 6:00. Tak czy inaczej wychodząc z domu na pkp lekko kropiło, zdążyłam dojść, bo już po 10 minutach lało.
Jak przyszłam do domu, pierwsze co rzuciłam się na pierogi ruskie, których już tak dawno nie jadłam. A teraz siedzę przy łacinie. Do egzaminu zostało mi ponad tydzień czasu, więc mam nadzieję że zdążę się nauczyć i zaliczę. Myślę że nawet gdy poświęcę 3 godzinki dziennie, to bez problemu powinno mi się udać. Jutro, przy ładnej pogodzie wybiorę się na łowy w sh. CHCĘ DUUUŻYCH SWETRÓW, które będą genialnie wyglądać z getrami i moimi workerami. Oprócz tego, może uda mi się namówić mamę na nową torbę, która będzie niezawodna na II roku.
Do jutra kochani.

10 komentarzy:

  1. Na pewno zdasz! Wierzymy w Ciebie! ;) łacina...bardzo ciekawie ;) Język bardzo trudny do nauczenia ? ;> Bo do tej pory tylko w szkole na historii był urywki o łacinie i jakieś pojedyncze słowa, ale to nie wiele ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. oo! ja tak samo nie moge doczekac się zimy, by nosic duze swetry, getry i workery! juz zamowilam je. jakie masz workery? ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Egzamin, to chyba ciężka sprawa ;D ale jak się dobrze nastawisz i nauczysz to na pewno zdasz ;D
    Desperados <3

    OdpowiedzUsuń
  4. też uwielbiam luźne swetry do getrów :)
    Zapraszam Cię do zabawy w której oTAGowałam Twój blog, szczegóły u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. oo, nigdy się nie uczyłam tego języka, na pewno do łatwych nie należy ;p
    fajne zdjęcie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. tez wslasnie szukam takich swetrow , ostatnio znalazlam ale byl owiele za duzy. i wygldalam w nim jak menel albo male dziecko w swetrze taty . :D

    OdpowiedzUsuń