sobota, 7 stycznia 2012

3 dni nauki !!

Te 3 dni przerwy od bloga, zupełnie inaczej na mnie wpłynęły. A dlaczego? Bo już nawet nie potrafię zacząć notki. Przez te kilka dni moja nauka ruszyła pełną parą. Egzamin się zbliża wielkimi krokami. Każdego dnia, gdy kładę się już spać, pluję sobie w twarz że nie przerobiłam takiej ilości materiału, jaką sobie wcześniej ustaliłam. Nie lubię się uczyć na pamięć, niestety nie jedne przedmioty tego wymagają, np. zapamiętywanie dat. Czyli nauka z historii Anglii, bądź z historii USA, szła ciężko. Teraz w cale nie jest lepiej. Bez bicia przyznaję się że przedmiot z którym się borykam, jest cholernie ciężki (ale to tylko i wyłącznie moje odczucia). Nie wiem czemu tak jest. Pamiętam że w II semestrze bez problemu zaliczyłam kulturę Wielkiej Brytanii, o dziwo spodobał mi się ten przedmiot, ale kultura USA, całe to prawo, Konstytucja, ekonomia.. nie będę kończyć.
Jak już wspominałam przez te ostatnie dnie nic szczególnego nie wpłynęło na mnie, niczego nie przeżywałam, skupiam się głównie na nauce.
Muszę wam powiedzieć że zbliża się poniedziałek, a co za tym stoi? Rozpoczęcie mojego fitnessu. Nie wiem jak wstanę na zajęcia z Zumby, bo odbywają się o godzinie 9:00, wliczyć trzeba 30 min. tramwajem. Będąc na urlopie dziekańskim odzwyczaiłam się od wczesnego wstawania.
Przykładem tego jest dzisiejsza moja pobudka. Pobiłam chyba swój rekord, zarówno w obudzeniu się jak i jedzeniu śniadania razem z obiadem. 12:30 !!! Ale mogę spokojnie powiedzieć, że mam masę energii do wykorzystania, niestety na naukę.
Ubieram się, kończę śniadanie, i biegnę do Biedronki na zakupy spożywcze, strach zaglądać do mojej lodówki, w której nie ma niczego poza smarowidłami na kanapkę, a obiadu z niczego się nie zrobi, oooups.

włosy rosną jak na drożdżach, ehehe.

M. wracaj z tej CHORWACJI!!!

21 komentarzy:

  1. Ja bym nie mogła spać do 12:30, jak się obudzę to już nie usnę. Moja granica spania waha się pomiędzy 8 a 10. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja wczoraj spałam do 11,30 ;)

    A co do nauki ja również wkuwam... niestety....

    OdpowiedzUsuń
  3. nienawidzę uczyć się dat ! ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. ja wstałam o 8! ;)
    powodzenia w dalszej nauce ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. no pytaj pytaj ! ;* a kupilam ja w H&M ;-)
    sliczna jestes kurrcze ! ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. ja wczoraj spałam do ponad 10 :D

    OdpowiedzUsuń
  7. ah, mam nadzieje, ze wszystko pozaliczasz ;))! uwielbiam Twoje oczy :>

    OdpowiedzUsuń
  8. O, zgadzam się- nie ma nic gorszego niż wkuwanie na pamięć :(

    OdpowiedzUsuń
  9. ale zmiany tutaj, pozytywne! ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Hahaha, spoko. Ja proszę w takim razie o Twoją :3

    OdpowiedzUsuń
  11. jejku,ja nie mogę przysiąść do nauki nawet na chwile, odpycha mnie sam zapach książki, okropna jestem :)
    buziaki i powodzenia <:
    agatha.
    z modeforme.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Masz świetnego bloga. Oglądając Twoje zdjęcia, przypomniało mi się, że zdarzało mi się odwiedzać Twojego photobloga kiedyś. Pozdrawiam :)!

    OdpowiedzUsuń
  13. ` zapisałabym się na taki fintess. ale mama się nje zgodzi. hehe . ;d kurcze jak ja nje pisałam 3 dni to też nje potrafiłam zacząć . ;d

    OdpowiedzUsuń