sobota, 15 października 2011

domówka

Wczorajszy dzień nie był taki jak do końca sobie zaplanowałam. Miałam się uczyć czasowników nieregularnych na wtorkowe koło u DJ'ki. No ale wystarczyło że przyszła moja współlokatorka- Marta i spytała się mnie i Agi: "Dziewczyny dziś domówka u Maćka, idziemy?". Chyba nie muszę mówić jaka była odpowiedź z mojej i Agi strony. Wczoraj z Agą robiłyśmy domową pizzę, zjadłyśmy jedynie po 1 kawałku i zaczęłyśmy się ogarniać. Nawet nie chcecie sobie wyobrazić jak nasze mieszkanie wyglądało podczas naszego ubierania się. Każda z nas miała pożyczone coś. Byłam ubrana w szary top bez ramiączek (od Agaty), czarną mini (od Marty), szare rajstopy i czarne buty na obcasie. Agata z kolei jeansy, moją bluzkę i moje szpilki. Wyszłyśmy z domu po 21:00, zanim dojechałyśmy była godzina 22:00. Nie będę wam mówić jak wyglądają domówki studenckie, pójdziecie na studia to się przekonacie. Jednym słowem odjazd! Pośpiewaliśmy karaoke, obydwie z Agą uwielbiamy muzykę z lat '80, więc nie mogło zabraknąć piosenki Like a prayer w wykonaniu Madonny (klik). Chwilę posiedzieliśmy u Macieja, a później zbieraliśmy się na miasto, mieliśmy iść jeszcze do klubu, zamiast klubu wybraliśmy Mc'Donalds. A gdzie ja, tam kolejna przygoda. Opowiem wam jak wrócę do domu, bo teraz idę się szykować, bo dosłownie za 2 godzinki umówiona jestem z moją Anją.

9 komentarzy:

  1. Też bym skoczyła na jakąs domówkę :P

    ~~~~~~~~~~~~~~
    narratorka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. ale miałaś fajnie :D
    czekam na opowieść :D

    OdpowiedzUsuń
  3. słyszałam, że te domówki studenckie są fajne:D

    OdpowiedzUsuń
  4. ciekawa jestem jak wygladaja takie imprezy, mam nadzieje, ze przekonam sie w przyszlosci na wlasnej skorze ^^

    OdpowiedzUsuń