czwartek, 27 października 2011

szkolenie- dzień 1

Wczorajszy dzień mnie wykończył. Zacznę od początku. Obudziłam się w miarę wypoczęta, pomimo faktu że zasnęłam po 3:00, a budzik miałam nastawiony na 8:00. Wymiękłam. Postanowiłam pójść na wykład z kultury USA, ale o 1,5 godz później. Spokojnie się wyszykowałam, i w dodatku nie jechałam na uczelnie tak jak zawsze- tramwajem, ale na szczęście D. był samochodem (nazywa się Boluś) i miałam okazje być 'podrzucona' aż pod same drzwi WSF. Wykład jak wykład, bez rewelacji. Szybko po nim, pojechałam do domu, tym razem tramwajem, zjadłam obiad i zaczęłam się szykować do pracy. Tak! Wczoraj był mój pierwszy dzień. Może nie polegał on dokładnie na tym czym będę się zajmować od następnego tygodnia, ale równie dobrze było bardzo ciężko. O 15:30 zaczęło się szkolenie. Musiałam być w firmie troszkę wcześniej, z racji załatwienia ostatnich formalności. Otrzymałam również kartę rabatową na ileś tam restauracji i kawiarni we Wrocławiu, oprócz tego kartę wejściową do firmy. O 15:40 poznaliśmy naszego trenera, który od początku mówił nam na czym będzie polegać nasza praca (czyli konsultanta telefonicznego), dla kogo pracujemy (w tym przypadku dla sieci telefonicznej Play) oraz jak rozmawiać z klientami i zachęcić ich do oferty. Uwierzcie mi że poznanie tych wszystkich sposobów, teorii nie jest w cale takie łatwe na początek. Szkolenie trwało ponad 6,5 godz. Na szczęście mieliśmy co jakiś czas 15 minutowe przerwy. Pod koniec, dostaliśmy testy, które oczywiście też się liczą i ich celem sprawdzenie jest w jaki sposób zrozumieliśmy to 6-godzinne szkolenie. O 21:00 człowiek już nie myśli, dlatego nad jednym zadaniem potrafiłam się zastanawiać 10 minut. Z firmy wyszliśmy po 21:00. My, czyli grupka osób którą poznałam na szkoleniu. Super ludzie, fajnie nastawieni, myślę że nie będzie problemu by ewentualnie po pracy skoczyć któregoś wieczoru na lampkę wina, bądź gorącą czekoladę. Tak czy inaczej, dzisiaj o 15:00 jestem umówiona z bankiem, podpisuję ostatnią umowę związaną z moją pracą w CCIG, a o 15:30 szkolenie dzień 2. Co oznacza, że w niedziele wracam do domu! A od środy zaczynam pracę na słuchawce i zachęcam klientów do mojej oferty.

tak, to my.

11 komentarzy:

  1. To jest myśl- gdyby nie to że po wszystkich świętych w weekend musze jechać na studia :/ grr. Ale Ty coś wiesz- widzę pracowity dzień :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. no ciekawie, ciekawie :3
    powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To życzę powodzenia.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie, bo bardzo zależy mi na Waszej opinii pod ostatnią notką.

    OdpowiedzUsuń
  4. graty ;d
    ale słit focia ;D

    http://gumijagoda.blogspot.com/ NN

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziekuje bardzo :) jaka to ulga ze ma sie to juz za soba ;d

    OdpowiedzUsuń