poniedziałek, 16 kwietnia 2012

powrót do Wrocławia

Nareszcie we Wrocławiu. Oczywiście miło wspominam te 1,5 tygodnia wolnego w Kłodzku, z rodzicami, ale totalnie się odzwyczaiłam od mieszkania z nimi pod jednym dachem. Nie lubię się z nimi żegnać, bo wiem że nie zobaczę ich nie szybciej jak miesiąc, a może tym razem nawet dwa miesiące. Podróż do Wrocławia busem, jak zwykle męcząca. Kilka km za Kłodzkiem dosiadł się do mnie przystojny chłopak, na pewno student- widząc, że do bagażnika pakował swoją walizkę. Nie dość że przyjemnie pachniał, to w dodatku słuchał naprawdę dobrej muzyki. Przez przypadek podsłuchałam, gdy na moim odtwarzaczu leciała cicha, nie zbyt dobrej jakości piosenka. Przywitał mnie uroczym uśmiechem i nieśmiało spytał, czy może usiąść obok mnie, z racji tego że cały bus pękał prawie w szwach. Nie chciał usiąść obok starszej kobiety z tobołami, więc wybrał mnie- młodą i nieśmiałą studentkę. Wysiadając, pożegnałam go (mam nadzieję) słodki uśmiechem. Podczas podróży, miałam już pomysł, by zdjąć słuchawki z uszu i zagadać. Ale jak zwykle brakło mi śmiałości. Może w tym tkwi mój problem? Że jestem nieśmiała? Wiem, że dużo mężczyzn gustuje w nieśmiałych kobietach, nie zamierzam się zmieniać.
2 godziny zajęło mi rozpakowywanie się, przy okazji zrobiłam wiosenne porządki w szafie z ubraniami. W torby zapakowałam swetry, bluzy (typowo zimowe) a wyciągnęłam sukienki. Cieszę się, że czas tak szybko leci, ponieważ już od lipca będę mieszkać z moją jedną z lepszych przyjaciółek. Odliczam już dni do momentu kiedy będę się pakować, a potem rozpakowywać w naszym nowym gniazdku. To niezwykłe, że moja przyjaciółka, będzie zawsze obok, podczas gorszych dni.
Z racji tego, że ponad tydzień nie widziałam się z moimi dziewuszkami z mieszkania, zamierzamy kulturalnie napić się po piwku. Mam nadzieję, że chociaż raz uda nam się zakończyć noc z kulturą. Dzisiaj skromnie, zadecydowałyśmy z Agą, że spróbujemy nowego smaku piwa Reds (żurawinowy).
Miłego wieczoru.


z lewej: Marta, ja, Kasia, Aga


z lewej: Aga, Marta, Kasia, ja




UWAGA !!
Chciałabym ogłosić, że biorę udział w rozdaniu u karyess.

Co jest do wygrania ?

# lakier Lovely nr. 116
# lakier Catrice nr. 670 It's Rambo No. 5
# lakier Essence nr. 67 make it gloden
# olejek witaminowo-owocowy Wibo MELON
# kredka Catrice 010 Ultra Black
# krem tonujący Essence LIGHTER SKIN
# bransoletka z pacyfkami
# kolczyki wiszące z serduszkami



20 komentarzy:

  1. Na ASP o ile mi się uda :D:D a jak nie to politechnika;p

    OdpowiedzUsuń
  2. nie ma to jak dziewczyny :3 zapraszam ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Też nie lubię pożegnań z rodzicami .. ;-(

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdjęcia! *.*
    Zapraszam do mnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. też kiedyś miałam taką sytuacje w autobusie, dokładnie w walentynki. Tylko, że ani on ani ja nie wiedzieliśmy jak zagadać ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja bym chyba nigdy nie zagadała pierwsza do faceta:P Po pierwsze jestem niesmiała, a po drugie jestem zdania, że to chłopak powinien robić pierwszy krok:P
    Pozdrawiam:)
    P.S. Redd's zurawinowy bardzo dobry:))

    OdpowiedzUsuń
  7. Też jestem nieśmiała, okropnie :D A może bardziej zamknięta w sobie.

    Lubię jak facet ładnie pachnie *_* no i standardowo, sympatyczne zdjęcia. Przyjaciółki to najlepsze co nas w życiu spotyka :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Nieśmiałe kobiety mają swój urok. Wszystkie nieśmiałki - łączmy się ! ;D

    Fajne zdjęcia. Nie ma to jak w gronie przyjaciółek ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. pisze w tytule posta ;/ Liliana
    ładne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. dziękuję za komentarz :)
    fajne zdjęcia ;>
    nie lubię pożegnań ;[

    OdpowiedzUsuń
  11. Z Wrocławiem mam chyba tylko dobre wspomnienia. Autentycznie. Kocham to miasto. Gdyby nie fakt, że mój chłopak studiował w Szczecinie, nawet bym się nie zastanawiała nad wyborem miasta. WrocLove.
    Co do rodziców... Mam to samo! Zawsze cieszę się na powrót do domu, a będąc na miejscu dostaję na głowę. Odzwyczaiłam się od życia pod czyjaś komendę. Ty pewnie też ;)
    Mieszkanie z przyjaciółką ma swoje plusy i minusy. Ja przez to, że zamieszkałam z Mileną w jednym pokoju dostaje chwilami nerwicy. Serio! Dzielenie pokoju bardzo nas od siebie oddaliło. Mam nadzieję, że w Twoim przypadku będzie inaczej.
    Buziak

    OdpowiedzUsuń
  12. udany był wyjazd :)

    I cześć była świetna, a II jak dla mnie - nie ma rewelacji ;) - jedynie co to finałowy taniec :)

    OdpowiedzUsuń
  13. jakie fajne dziewczyny :D http://www.enauczanie.com/narzedzia/rady-sposoby/twitter-na-swoim-blogu, tutaj znalazłam info. jak dodać gadżet z twittera :)

    OdpowiedzUsuń
  14. jak aj bym chciała do Wrocławia! taki drugi dom dla mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. najlepiej na zdjęcia z przyjaciółką <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Nikt nie lubi się żegnać z rodzina:( Fajne zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
  17. świetnie dziewczyny :D
    kurcze ja też mam z tym problem... oj nie wiem czy bym się przełamała i pierwsza odezwała do faceta
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń