wtorek, 19 czerwca 2012

staram się jednak zapomnieć



Witam was już z samego rana. Wczoraj wróciłam do domu przed godziną 21:00. Byłam wycieńczona wczorajszymi 11 godzinami w pracy. Nie lubię poniedziałków w sklepie. Galeria jest opustoszała i bez problemu można na palcach wyliczać ile klientów spaceruje po pasażu. Nie wspominając już o naszym sklepie.
Dzisiaj dzień wolny, co nie oznacza, że mogłam odespać wczorajszy dzień. Nie! Mój brat wstaje do szkoły, a on nie potrafi się zachować cicho i być chociaż trochę wyrozumiały.
Zapomniałam wam się pochwalić. Zapisałam się na prawo jazdy kat. B. Mam 21 lat, od razu po ukończeniu 18 lat nie miałam potrzeby wyrabiać prawka, tym bardziej że rodzice nie kupiliby mi czegoś małego. Dopiero od roku zmądrzałam i doszłam do wniosku, że jednak prawo jazdy jest niezbędne. Już nawet gdy przeglądałam oferty pracy, dużo firm/korporacji potrzebuje do zatrudnienia osoby posiadającej dokument prawo jazdy. Ale sam fakt: gdy masz ten gorszy dzień, wsiąść w samochód, puścić muzykę i uciec. Krążyć po mieście, albo okolicy i nie myśleć o otaczającej Cię rzeczywistości. Dzisiaj idę na pierwszą lekcję teorii. Teoria trwa 30 godzin, praktyka również. Już dziś lekko się stresuję, wiedząc że akurat dziś będzie jedynie dwugodzinny wykład.
_________________________________________________________________
P. Czemu wciąż jest w moich myślach. Gdy się budzę, gdy biorę prysznic, gdy jem pierwszy posiłek dnia?? Czemu do cholery? Nie ułatwia mi to. W niedziele napisałam do niego ostatniego sms'a. Wczoraj będąc w pracy usunęłam wszystkie sms'y, numer z kontaktów. Już kiedyś tak robiłam. Nie miałam z nim do czynienia. Nie kusiło mnie by napisać, by zadzwonić. Ale tym razem, po tych wszystkich słowach które powiedział mi w zeszły poniedziałek, w cale mi to nie pomoże (tak myślę). Nie jestem silną kobietą. To żaden wyczyn usunąć numer. Wczoraj gdy przyszłam do pracy, musiałam w pierwszej kolejności zahaczyć o toaletę. Rozpłynął mi się makijaż. Po drodze płakałam z głosem Jamesa Blunta. Na szczęście miałam na nosie okulary, które co chwilę musiałam ściągać, by rozetrzeć łzy. Jest mi niesamowicie przykro. Nie radzę sobie z tym sama. I nie pomoże mi, gdy ktoś powie: 'zapomnij o nim!' Moja przyjaciółka ma własne problemy. Chcę pojechać do Wrocławia, chcę porozmawiać z moim współlokatorem.
Udaję być szczęśliwa.
Kolejny ciężki dzień się zaczął.



outfit:
koszula- sh
spodenki- New Look (w Wielkiej Brytanii)
workery- Czasnabuty.pl
torebka- szafa babci

20 komentarzy:

  1. Hej, Ja idę po wakacjach na B1, więc będę musiała śmigać fiatem albo maluchem, nazywaj jak chcesz ;D ważne że sobie wyrobię i będę miała spokój po 18 z teorią, a do tego momentu będę mogła samodzielnie jeździć :>
    Pomimo różnicy wiekowej, to wiem co czujesz... Faceci to egoiści... to dzieci które nie potrafią same nic dostrzec, a nam jest tak ciężko z tego wyjść... Ale trzymaj się, jestem pewna że się ułoży. Zawsze się układa. Może nie tak jak my tego od początku planujemy, ale jednak kończy się dobrze :)
    Pozdrawiam i oczywiście, że dodajemy ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. nie chce sypać spamem, typu "jesteś świetna, wszystko się ułoży", pewnie też dlatego, że jestem dla Ciebie obcą osobą i w gruncie rzeczy mało wiem o życiu. wiedz jednak, że wszystkie czytelniczki Twojego bloga (w tym ja!) mocno w Ciebie wierzymy! dasz sobie radę, zawsze dajesz. pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Koszula jest świetna!
    Każda kobieta jest silna, Ty też w sobie znajdź tę siłę. Owszem, miło pojechać własnym autem gdzieś daleko i poczuć się wolnym :)
    pozdrawiam, spoon-style.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. ejj super forma pokazania zestawu! ;d

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję zapisania się na prawko i oczywiście współczuję Ci przesiadywania na teorii, jak sobie przypominam swoje, to były to jedne z nudniejszych godzin :P Lepiej samemu poczytać jakieś podręczniki o jeździe i oczywiście robić testy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. a mi mama powiedziała, że jak tylko będę miała 18 lat to od razu mam robić prawko:P

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajny zestaw :P
    Mówi to projektant mody !!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Prawo jazdy na B, to niestety obecnie podstawa. Na szczęście mam to już za sobą, teraz naszła mnie ochota na zrobienie uprawnień na A :>
    Kursy są zawsze w miarę miłe, nie ma co się stresować. Egzamin? Chill out.

    Mówienie "zapomnij", nic nie da, jak sama napisałaś. Potrzeba czasu, kilku paczek chusteczek i silnej woli.

    OdpowiedzUsuń
  9. dasz radę !trochę optymizmu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja zdania nie zmienie, że najlepszym lekarstwem na byłego chłopaka jest nowy chłopak :) ale nie taki szukany na siłę, tylko taki ktory zjawia się sam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Też się stresowałam jak chodziłam na prawo jazdy :) najgorsze jednak były egzaminy, gorzej niż matura czy cokolwiek innego :D Kochana wierzę w Ciebie dasz radę:***

    OdpowiedzUsuń
  12. Trzymam kciuki. Ty zawsze dajesz radę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. może to płytkie, ale dasz radę! ty nie dasz rady? sobowtór honey? jasne, że dasz! a wiesz czemu? ty wiesz, jesteś silna, nie poddawaj się, bo tylko ty możesz zmienić swoje życie <3

    ehh, po prostu mam okropne wyniki z testów -.-'

    OdpowiedzUsuń