piątek, 30 grudnia 2011

spacerowanie po rynku

2 godziny w pociągu minęły błyskawicznie. Przy dobrej muzyce i książce w szczególności. Zaskoczyło mnie, gdy mój uczeń z korepetycji dał mi zaległy prezent świąteczny, bardzo miło mi się zrobiło. Jak widać obecna młodzież polska nie schodzi jeszcze na psy. Bez urazy dla wszystkich czytelników mojego bloga, którzy są w wieku 15-17 lat. Po godzinnych zajęciach z bratem wyszliśmy na wrocławski rynek, który tak uwielbiam zimą! Gdy zawieszone są świąteczne dekoracje. Poszliśmy do KFC i spotkaliśmy się z dobrym przykładem tego że w wielkich miastach dziwnych ludzi nigdy za wiele. Na przeciwko nas siedział młody facet ok. 25 lat. Miał dużo bagażu, płaszcz ubrany w nieładzie, na pierwszy rzut oka- narkoman. Na stole leżała blaszana butelka, którą co chwilę otwierał i pił napój w niej zawarty. I nagle, zaczął unosić ręce, coś na zasadzie czarów? To chyba najodpowiedniejsze określenie tego co robił. Patrzył się w podłogę i ok. 5 metrów nad ziemią trzymał nieruchomo rękę, po czym dynamicznymi ruchami chciał sobie udowodnić że może jednak krzesło się porusza. Oboje nie mamy pojęcia co chciał zrobić, ale po chwili odszedł. Po kilku b-smartach wyszliśmy z KFC, naszym celem było bezmyślne spacerowanie po rynku. Natknęliśmy się na empik, gdzie kilka minut spędziliśmy przy dziale z prawem. Skończyło się na tym że przyszły prokurator (mój brat) kupił kodeks karny. Na rynku stoi już scena, przygotowana na sobotni sylwester. Drugi rok mieszkam we Wrocławiu i nigdy wcześniej nie miałam okazji być na różnego rodzaju koncertach, dlatego zdziwiłam się jej widokiem. W telewizji wydawała się być znacznie mniejsza. Stamtąd poszliśmy na przystanek tramwajowy, gdzie prosto pojechaliśmy do mieszkania. A dzisiaj? Kolejny dzień spędzony aktywnie.

20 komentarzy:

  1. jej , niektórzy ludzie są naprawde dziwni Oo
    tak szczerze to chyba bym się tego człowieka wystraszyła .

    OdpowiedzUsuń
  2. Thank you very much for posting this article. Its a very useful article
    pearson airport limos

    OdpowiedzUsuń
  3. o filologia angielska ? cięzka sprawa na pierwszy rzut oka ? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak ja uwielbiam jeździć pociągiem ..;:)

    OdpowiedzUsuń
  5. o no to we Wroclawiu Sylwester ;) .. ah ta mlodziez roznie z nia bywa , wiem sama po sobie ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. no to może w tym roku ci się uda? ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. świetny blog :) zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  8. Ej interesuje mnie to co ten gościu wykonał dalej, czy udało mu sie odprawić egzorcyzmy :D

    Wiem że juz czytam kilkunas..tą? Jak to sie odmienia.. no w każdym razie super wiedzieć że prowadzisz dalej bloga :)

    Minus

    OdpowiedzUsuń
  9. omg co to za świr :/ ja już spotkałam tylu dziwnych ludzi, że chyba nic mnie nie zdziwi ;)

    pozdrawiam cieplutko! :* miłego Sylwestra Kochana!

    OdpowiedzUsuń
  10. jejku, faktycznie dziwny człowiek
    miłego sylwestra!

    OdpowiedzUsuń
  11. ` mhm. ;* szkoda, że u mnie nje robią takie sylwka heueheueh . :D chyba bym zlewała jakbym to zobaczyła. chociaż jak to czytałam to mordka mi się uśmiechała . :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakiś pijak, takich zawsze pełno. Nowe, sylwestrowe wydanie, zapraszam. Życzę wspaniałego sylwestra.

    OdpowiedzUsuń
  13. ty zawsze masz zaskakujące i pełne przygód dni :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jednak są jeszcze dobrzy ludzie:))

    OdpowiedzUsuń
  15. ciekawy człowiek z tego faceta... hm??? Interesujące... happy new year;)

    OdpowiedzUsuń